1. Lubrykanty na bazie wody

Zacznijmy może od lubrykantów na bazie wody, potocznie zwanych "żelami". Są najbardziej uniwersalne i można je kupić praktycznie w każdej drogerii, hipermarkecie i aptece. W sex shopach spotkacie ich różne rodzaje:

- klasyczne, bez smaku i bez zapachu

- analne, czyli stworzone do smarowania tylnej dziurki

- oralne, w różnych smakach

- funkcyjne, jak np. erekcyjne czy stymulujące

- przewodzące, idealne do zabaw z elektrostymulacją

Zaletą żeli jest to, że możemy ich używać z prezerwatywami i gadżetami wykonanymi ze wszystkich materiałów takich jak na przykład silikon czy PVC. Mają również najbardziej "naturalny" skład i uczulają bardzo rzadko. Producenci prześcigają się w tworzeniu jak najbardziej przyjaznych nam składów i tym samym możemy cieszyć się nie tylko wspaniałym seksem ale również i bardziej delikatną i nawilżoną skórą. Wśród ciekawych składników możemy spotkać:

  1. Aloes - nawilża i pielęgnuje skórę. Może być natomiast uczulający więc zanim zdecydujemy się kupić większą ilość żelu z tym składnikiem polecam zacząć od zakupu mniejszej pojemności.
  2. Panthenol - również nawilża i dodatkowo łagodzi podrażnienia. Można go spotkać w żelach przeznaczonych do fistingu i seksu analnego.
  3. Kwas hialuronowy - dla dużej liczby mężczyzn brzmi groźnie ale jest to składnik występujący w naszym ciele. Doskonale nawilża i dodaje fajnego satynowego poślizgu.
  4. Kwas mlekowy - pomaga utrzymać naturalną florę bakteryjną wewnątrz pochwy
  5. Gliceryna - nawilża i dodaje niesamowitego poślizgu. Dodatkowo żele z tym składnikiem są bardzo wydajne i nie trzeba ich co chwilę dokładać bo utrzymują się na skórze naprawdę długo. Minusem jest to, że stosowane dopochwowo muszą zostać dokładnie wypłukane ponieważ mogą powodować infekcje.

Pamiętajmy również o tym, że lubrykanty możemy stosować również podczas codziennego funkcjonowania. Jeżeli odczuwasz suchość pochwy lub łapiesz infekcje "znikąd" to polecam wysmarować się w środku delikatnym żelem właśnie na bazie wody.

2. Lubrykanty na bazie silikonu

Stosowane przede wszystkim podczas seksu analnego, fistingu i zabaw w wodzie. Są droższe od ich wodnych odpowiedników ale jednocześnie już niewielka ich ilość sprawia, że można się fajnie pobawić. Dodatkowo zostawiają na skórze seksowny satynowy film i doskonale nadają się do masażu. Zdecydowana większość z nich jest kompatybilna z prezerwatywą lateksową.

Sporym minusem jest jednak to, że nie można ich używać w duecie z gadżetami wykonanymi z silikonu, żelu, cyberskóry i PVC ponieważ ulegną one uszkodzeniu (stopią się). Jeżeli masz w swoim arsenale taką nadtopioną zabawkę to natychmiast ją wyrzuć - może być toksyczna i nie nadawać się do użytku. Serio, lepiej nie ryzykować.

Lubrykanty na bazie silikonu należy zmywać z pomocą mydła lub żelu do kąpieli. Sama woda nie wystarczy.

3. Oleje

Przeznaczone bardziej do masażu niż dla lepszego poślizgu w miejscach intymnych, jednakże i z takim zastosowaniem spotkałam się nie raz. 

Super jeżeli są naturalne np. olejek arganowy czy z pestek winogron, gorzej jeżeli na pierwszym miejscu w składzie mamy olej mineralny (mogą zapychać pory). Fajnie natłuszczają i odżywiają skórę. Należy jednak pamiętać, iż olejki NIE SĄ kompatybilne z prezerwatywami lateksowymi. Olej zastosowany na gumkę po prostu ją rozpuści. Tak więc jeżeli nie staracie się o dziecko zrezygnujcie lepiej z tej formy poślizgu ;).

4. Wasze wynalazki

Często rozmawiam z klientami i bardzo wam dziękuję za otwartość oraz zaufanie jakim mnie obdarzacie. Zdarza się, że wasza fantazja mocno mnie zaskakuje i między innymi w tym wpisie chcę odnieść się do poślizgów, których zdarzało wam się używać w chwilach uniesienia. 

Żel do USG

Jest bardzo tani, butelka 500ml kosztuje mniej niż 10 zł. Większość takich żeli zawiera niewielka ilość składników (jest ich trzy lub cztery), nie mają smaku ani zapachu. Są jednak mniej śliskie od dedykowanych lubrykantów i mogą być drażniące dla błon śluzowych.

Masło/olej do smażenia

Po prostu nie. Nie jest to dobry produkt do stosowania na skórę lub na miejsca, z których trudno go wymyć (a samą wodą się nie da). Jełczeje i może powodować infekcje. Nie róbcie sobie tego ;).

Wazelina

Pochodna ropy naftowej nie jest najlepszym rozwiązaniem dla cipki. Dodatkowo bardzo trudno się jej pozbyć (w tym przypadku sama woda również nie zda egzaminu) i taka przeleżana, niewypłukana może być cudownym miejscem do namnażania się drobnoustrojów.

Żele do kąpieli/mydła

W naszych otworkach znajduje się błona śluzowa, która różnie reaguje na specyfiki przeznaczone do stosowania na skórę. Oprócz samego efektu pienienia się możecie nieźle namieszać sobie wewnątrz różnymi kosmetykami. Dodatkowo mydło z natury jest zasadą, a jak dobrze uważaliście na lekcjach biologii w pochwie panuje środowisko kwaśne. Nie fundujcie sobie piana party wraz z nagrodami w postaci infekcji, bólu czy uczulenia. Nie warto.